editor-in-chief: pepper

admin: JP

 
       
 
IP: ec2-35-175-201-191.compute-1.amazonaws.com wejść: 260928 od 23 kwietnia 2007r.
 
   
 

Szacunek F.T. vs. Iskra Żardki
SZEŚĆ EUROGOLI
20 kwietnia 2008r. - Błonie Stadium w Drzewicy

    Trzy dni przed konfrontacją z "Iskrą" klubowa sekretarka odebrała niespodziewany fax z Wrocławia. Cytujemy co następuje: Ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu sprawa Bogumiła N. zostaje umorzona. Mamy nadzieję, iż wypite przez N. bądź jego kompanów wino poszło na zdrowie. Ze sportowym pozdrowieniem.
    Dzień później sam zainteresowany złożył równie niespodziewane oświadczenie. Cytujemy co następuje: Ze względu na szkody moralne, których żem doznał ze strony "kolegów" z drużyny, pragnę zadośćuczynienia. Żądam nowego dresu z czterema paskami i zaprzestania używania pseudonimu Bogumił Niechcic.
    Natychmiast zwołany Zarząd stanął pod ścianą. Jako, że kasa klubu od zawsze świeci pustkami, zakup dresu odpadał. Nie było innego wyjścia, trzeba było spełnić drugi postulat zawodnika. W efekcie klubowy bajkopisarz otrzymał rozkaz nazywania Bogiego tylko i wyłącznie Bogim. Oczywiście będzie się starał obchodzić ten nieżyciowy przepis. Za cichym przyzwoleniem Zarządu...
    Ale teraz przejdźmy do meritum chili iskrzącego napięcia na linii Żardki - Drzewica. O tym meczu było głośno od dawna. Wzmocniona kilku zawodnikami Iskra zapowiadała ostre strzelanie i przekonujące zwycięstwo. Szacunek nic nie zapowiadał. - Jesteśmy w początkowej fazie sezonu, chłopcy mają w nogach zimowe zgrupowanie w Finlandii i niektórzy nadal nie doszli do siebie. Większość cały czas regeneruje siły cyklicznie uzupełniając płyny w organizmie - przyznał pierwszy trener w rozmowie z reporterką radia F.T. FM.
    Jak się okazało, wypowiedź szkoleniowca była zasłoną dymną, co dobitnie potwierdził początek spotkania. Już w trzeciej minucie na uderzenie z 32 metrów zdecydował się Pepper. Efekt - futbolówka wpadła bramkarzowi za kołnierz. Zaraz potem rzut wolny z 18 metrów wykonywał Natka. Goalkeeper Iskry znowu nie miał nic do powiedzenia i tylko odprowadził piłkę wzrokiem.
    2:0 po pięciu minutach! Tego nie spodziewał się nikt, nawet arbiter MC Beny, który jako pierwszy sędzia z licencją FIFA zamiast sztopera, notesu, mikrofonu i słuchawek używa komórki. Chłopak wie co robi. W przypadku kontrowersyjnej sytuacji analizę wideo ma pod ręką. Radzimy opatentować pomysł.
    Błyskawicznie zdobyte bramki nieco uśpiły Szacunek. Z każdą minutą coraz groźniejsza stawała się Iskra, która dobrze radziła sobie zarówno w pomocy jak i ataku. Pod bramką Martyny zaczęło się robić bardzo niebezpiecznie. W 26 minucie w starciu z nowo zakupionym napastnikiem Żardek ucierpiał generał Slavio, który doznał kontuzji kolana i musiał opuścić plac gry. Na zmianę wszedł Marco.
    Sześć minut później Gapson zabawił się w siatkarza, niestety we własnym polu karnym. MC Beny bez wahania wskazał na wapno. - Martyna, pacz na piłkę - krzyknął ktoś z trybun. Martyna posłuchał. Wyczekał strzelca, rzucił się w lewo i doskonale sparował futbolówkę. Interwencja kwietnia.
    Jednak co się odwlecze to nie uciecze. W 38 minucie po szybkim ataku Żardki strzeliły kontaktową bramkę. - Nie jest dobrze. Gra się posypała - pomyślał kontuzjowany Slavio. Podobnego zdania byli inni zawodnicy.- Musimy coś zmienić, więcej klepy i akcji skrzydłami. Zaraz po przerwie trzeba strzelić ze dwie bramki - mówili.
    I tuż po wznowieniu gol padł. Tyle, że wyrównujący dla Iskry. Martyna był bez szans. Zaraz potem na Błonie Stadium nadciągnęła grupa tifosi, którzy opuścili Gerlach Arena. W grupie kibiców same znakomitości, m.in. znany fan futbolu a niekiedy nawet sędzia piłkarski - Massa. To był sygnał, żeby skończyć zabawę i włączyć piąty bieg.
    Przed liczną publiką chłopcy pojechali po całości i strzelili cztery bramki nie tracąc żadnej. Na prowadzenie wyprowadził drużynę Natka, który w 56 minucie wykorzystał dośrodkowanie Peppera z wolnego i silnym a zarazem precyzyjnym strzałem z główki nie dał żadnych szans bramkarzowi. Siedem minut później swoje firmowe zagranie zaprezentował Kalol. Uderzeniem z tzw. karola zdjął pajęczynę z bramki Iskry. Na 5:2 podwyższył Litza, który po dryblingu w polu karnym oddał mocny strzał z lewej nogi. Zanim piłka wpadła do bramki odbiła się jeszcze od poprzeczki. Wynik meczu ustalił Boginho finalizując dośrodkowanie Litzy. Nie najwyższy przecież zawodnik przelobował goalkeepera strzałem głową, czym zrehabilitował się za zmarnowane nogami setki i pięćdziesiątki.
    Z występu chłopców Szanowny Pan Prezes był dosyć zadowolony, ale bez przesady. - Nie powiem, takich bramek nie powstydziłby się żaden europejski stadion, nawet Polana Park w Nieznamierowicach - podsumował. - Jednakże zastanawia mnie co innego. Jak nie ma publiki, odrabiają pańszczyznę. Jak przyjdą ludzie, zaczynają grać. Najwidoczniej zaczęła się lanserka. Ja im to skończę.
    Się zobaczy Panie Prezesie.
 
Szacunek F.T. - Iskra Żardki 6 : 2
Gole dla Szacunku: Pepper, Natka, Natka, Kalol, Litza, Bogi.
 
Skład "Szacunku": Martyna, J@ck, Slavio, Maciuś, Gapson, Natka, Kalol, Pepper, Di Stefano, Bogi, Litza & Marco