editor-in-chief: pepper

admin: JP

 
       
 
IP: ec2-35-175-201-191.compute-1.amazonaws.com wejść: 260946 od 23 kwietnia 2007r.
 
   
 

Szacunek F.T. vs. Syrenka Zakościele
BOGI ZNOWU PUDŁUJE
6 kwietnia 2008r. - Błonie Stadium w Drzewicy

    Inauguracja sezonu wiosenno-letniego Anno Domini 2008 nie wypadła zbyt okazale. W meczu walki Szacunek musiał uznać wyższość Syrenki Zakościele, która bardzo sumiennie przepracowała okres przygotowawczy i pokazała, że jej nazwa to tylko zasłona dymna. Teraz Syrenka jest prawdziwą Syreną 105 z turbodoładowaniem.
    - Witam Państwa z pochmurnej Drzewicy. Jedenaście stopni Celsjusza, wiatr południowo-zachodni, na szczęście nie pada - tak rozpoczął relację na żywo w TVP2 Jacek Jońca. - Proszę wygodnie zasiąść w fotelach i delektować się nie tylko niedzielnym rosołem ale również piłkarską ucztą, którą miejmy nadzieję zafundują nam te dwie słynne drużyny.
    Nadzieja matką głupich, co bezwzględnie potwierdził przebieg spotkania. A zaczęło się tak pięknie. Wydział Gier PZPN desygnował do prowadzenia meczu J@cka`a, który zimą zrobił papiery sędziowskie i że akurat był po przeziębieniu to założył czapkę, po czym z wielką ochotą zaczął gwizdać.
    - Ciekawe czy będzie drukował? - dało się słyszeć w obozie przeciwnika. Niestety, J@ck nie drukował. Chyba miał w pamięci kłopoty Bogumiła N. (pseudonim Bogi). Napastnik F.T. wrócił niedawno z Wrocławia, gdzie był przesłuchiwany w związku z aferą korupcyjną. Ze źródeł zbliżonych do wrocławskiej prokuratury wiemy, że został oskarżony o sprzedanie meczu z Nieznamierowicami w maju ubiegłego roku. Podobno za dwie zmarnowane setki Bogumił N. wziął od rywali trzy gąsiory swojskiego wina.
    Jeśli nasze informacje znajdą potwierdzenie, Bogiemu grozi dyskwalifikacja do końca sezonu. Sam zainteresowany zdecydowanie zaprzecza jakoby brał udział w tym niecnym procederze. Broni się, że gąsiory podrzucili mu do kanciapy konkurenci do miejsca w pierwszej jedenastce a opróżnił je nie sam, tylko z kolegami. Niebawem wyrok sądu. Rozstrzygnięcie poznamy jeszcze w kwietniu.
    Bogumił N. dostał od Pana Prezesa warunkową zgodę na zakładanie błękitnego trykotu ale w potyczce z Zakościelem znowu się nie popisał. Dwa razy kapitalnie spudłował, miał też wyjątkowo "mocne" podanie do bramkarza Syrenki. I ponownie pojawiły się podejrzenia...
    Sama gra nie wyglądała najgorzej - była ostra walka, kilka "klepek" i niezła kondycja - jednak w futbolu liczy się wynik. A tu powodów do chwały nie ma. Pierwsza bramka dla Syrenki padła po zamieszaniu podbramkowym w 34 minucie. Szacunek wyrównał w 62 minucie, kiedy to Litza wykorzystał wrzutkę w pole karne Kalola i płaskim strzałem w dolny róg bramki pokonał bramkarza Syrenki.
    Gdy wszyscy byli już myślami pod prysznicem, Zakościele przeprowadziło kontrę. Sędzia nie odgwizdał spalonego (powtórki telewizyjne niczego nie wyjaśniły, bo kamera była źle ustawiona) i rywale wpakowali piłkę do pustej bramki. Przedłużenie meczu o 3 minuty - J@ck jednak zrobił swoje - nic nie dało. Gorzka porażka stała się faktem.
    - Nie przejmujcie się koledzy, pierwsze koty za płoty - powiedział po meczu nowy nabytek Szacunku, rosły napastnik o ksywce Grzywka. Debiut na trawie i piachu zaliczył też mający dłuższy staż w teamie Maciuś, latorośl Slavio. Czy młodzież przekona do siebie sztab szkoleniowy i będzie grała pierwsze skrzypce, przekonamy się w kolejnych meczach.
 
Szacunek F.T. - Syrenka Zakościele 1 : 2
Gol dla Szacunku: Litza
 
Skład "Szacunku": Martyna, Maciuś, Slavio, Sylvinho, Gapson, Natka, Kalol, Pepper, Di Stefano, Bogi, Litza oraz Grzywka