editor-in-chief: pepper

admin: JP

 
       
 
IP: ec2-44-213-60-33.compute-1.amazonaws.com wejść: 272381 od 23 kwietnia 2007r.
 
   
 

Szacunek F.T. vs. Nieznamierowice
PORAŻKA W UPALE
20 maja 2007r. - Błonie Stadium w Drzewicy

Pierwszy w historii "Szacunku" mecz z zagranicznym rywalem (czytaj spoza granic gminy Drzewica) zakończył się niewypałem. Piłkarze F.T sprawili przykrą niespodziankę coraz liczniejszym fanom oraz fankom, i sobie tylko znanym sposobem przegrali z Nieznamierowicami.
Do meczu z przedstawicielami województwa mazowieckiego "Szacunek" przystąpił osłabiony brakiem dwóch podstawowych zawodników - Kalola i Wita, którzy reprezentowali drużynę na ważnych uroczystościach rangi państwowej w dużych aglomeracjach naszego kraju.
Dodatkowo przeciwko drużynie z Drzewicy sprzysięgła się pogoda. Po raz pierwszy w tym roku z nieba lał się niemiłosierny żar, co miało niebagatelny wpływ na wydolność zawodników "Szacunku", znowu występujących w różowych, nieprzepuszczających powietrza trykotach. Teraz dopiero widać, że potrzebujemy profesjonalnych strojów jak kania dżdżu.
I jeszcze jedna sprawa. Drużyna gości zastosowała fortel znany z bitwy pod Grunwaldem. Mecz miał się rozpocząć o godz. 17.00, kiedy więc zegar na Błonie Stadium wybił piątą zawodnicy "Szacunku" mieli za sobą intensywną, półgodzinną rozgrzewkę w upale. Mijały kolejne minuty, a goście nawet nie kwapili się, by zawiesić siatkę na swojej bramce. W tym czasie siedzieli w klimatyzowanych limuzynach pod pretekstem oczekiwania na resztę zawodników. A piłkarze F.T. prażyli się na słońcu niczym popcorn.
Po dwudziestu minutach obie drużyny wreszcie zaczęły grę. Początek tradycyjny - typowe badanie rywala, jednak z czasem "Szacunek" osiągnął sporą przewagę, która w końcu została udokumentowana golem uzyskanym w zamieszaniu podbramkowym przez skutecznego na wiosnę Mario. Gra była płynna, wszystkie formacje drużyny pracowały na dosyć dobrym poziomie. - Bez fajerwerków, ale to rzetelny futbol - oceniali z boku kibice.
Trochę zamieszania wywołał natomiast arbiter - wolontariusz, znany w okolicy jako Massa. Sędzia chyba zgubił tego dnia okulary, albo jest wyznawcą nowego trendu w interpretacji przepisów piłki nożnej. Poza tym lubi pogaworzyć z kibicami i wyrzucić z boiska dwóch, trzech piłkarzy w ciągu jednej połowy. A już konsternację na trybunach wywołał w momencie, kiedy przerwał mecz, żeby zawiązać sobie buty.
Prowadzenie w stosunku 1:0 "Szacunek" utrzymał do przerwy. Co stało się w jej trakcie, na razie nie wiadomo. Faktem jest, że na drugą połowę wyszła jakby inna drużyna - i pod względem mentalnym, i fizycznym. Gra się posypała, brakowało współpracy, walki, siły, szybkości, skuteczności, zaciętości, ambicji - słowem zapomnieliśmy o naszym credo.
Wykorzystali to przeciwnicy, którzy niczym ogary czujące krew dzika co rusz nękali obronę "Szacunku" skomasowanymi atakami i kąśliwymi strzałami. W połowie drugiej odsłony doprowadzili do remisu. I na tym nie poprzestali. Na około dziesięć minut przed końcem dobili nas drugą bramką. Zryw w końcówce nic nie dał - porażka "Szacunku" stała się faktem.
Po przegranym spotkaniu nastroje były minorowe. Zarząd zwołał natychmiastowe posiedzenie, na które wezwał członków sztabu medycznego. Fizjolog wraz z lekarzem i psychologiem drużyny dostali ostrą reprymendę. Tłumaczenia upałem, koszulkami oraz średniowiecznym fortelem rywala na niewiele się zdały. Ich posady wiszą teraz na włosku. Zarząd nie podjął jeszcze ostatecznych decyzji, ponieważ czeka na wynik rewanżu z Nieznamierowicami. Mecz zaplanowano na niedzielę, 27 maja, a miejscem potyczki będzie tym razem boisko w Nieznamierowicach. Prezesi dają ultimatum - albo trzy punkty, albo polecą głowy sztabowców.
 
Szacunek F.T. - Nieznamierowice 1 : 2
Gol dla Szacunku: Mario
 
Skład "Szacunku": Martyna, Slavio, Sylvinho, Tomsky (zmiana Jack), Natka (Konoor), Pepper, Di Stefano, Bogi, Litza, Mario, Pablo